niedziela, 3 maja 2015

Rozdział 2

- Może byś w końcu łaskawie wstał z tego łóżka i zrobił coś pożytecznego?! - kocham takie pobudki ze strony mojej mamy
Uniosłem lekko głowę żebym mógł na nią spojrzeć.
- Nie.
-Riker An...  - przerwałem jej.
- Nawet nie kończ. - powiedziałem sucho.
- To dalej wstawaj gówniarzu! 
Usiadłem na łóżku.
- Mam już  23 lata jakbyś nie zauważyła,  uwierz, chce się stąd jak najszybciej wyprowadzić. - mówiłem poważnie.
- I chcesz zostawić swoje rodzeństwo?  Nie pamiętasz jak razem się bawiliście? Riker,  co się z Tobą dzieje?! 
- Nie zauważyłaś,  że mają mnie w dupie?! Ty też mnie tam masz.  Tylko zgrywasz taką kochającą matkę.  Spokojnie...  Znajdę jakoś pracę albo znowu będziesz taka naiwna,  że dasz mi pieniądze i jak najszybciej się stąd wyprowadzę!  - po jej policzku spłynęła łza.
- Ale wstawaj na śniadanie.
- Mam tylko jedną prośbę 
- Jaką?  - jej oczy były pełne nadziei.
- Wyjdź i nigdy więcej mnie tak nie budź. 
Popatrzyła się na mnie jeszcze przez chwilę,  a następnie opuściła mój pokój.  Ja natomiast jednym ruchem ręki przeczesałem swoje włosy i wstałem z łóżka.  Podszedłem do swojej szafy, wybrałem na szybko ciuchy na dzisiaj i udałem się do łazienki.  Ubrałem się w czarne jeansy, białą koszulę z Fall Out Boy. Następnie umyłem od razu zęby i bez żadnego ładu i składu ułożylem swoje włosy.  Kiedy wyszedłem założyłem wysokie czarne Converse oraz chwyciłem swoją ulubioną czarną skórzaną kurtkę.  Zapewne po jakże przemiłym śniadanku gdzieś wyjdę i wrócę dopiero wieczorem albo i nawet nad ranem.  Tak,  to normalne.  Wychodząc z pokoju sprawdziłem J
jeszcze telefon. Akurat dostałem SMS od Dereka O treści "spotkajmy się tam gdzie zawsze za 20 minut. " pewnie ma jakąś sprawę. Nic mu nie odpisałem tylko zszedłem na dół na śniadanie. 
- O..  Idzie nasz hrabia...  - odezwał się Ross
- Masz z tym jakiś problem?! 
- Riker do cholery uspokój się  ! - krzyknął ojciec
- Nie..  - powiedziałem po cichu sam do siebie.
Nie odzywałem się przez całe śniadanie tylko zastanawiałem się o co może chodzić Derekowi. Czułem że Rydel patrzała się na mnie przez caly czas.
- Możesz przestać się na mnie gapić?!  - wkurzyłem się.
- O Co Ci chodzi?  Tylko się patrzę! 
- Ale po jakiego chuja?!  Wiesz jak to irytuje?!  - Uniosłem się. Dziewczyna miała już oczy we łzach. 
- No i co od razu ryczysz?!  Płaczem niczego nie załatwisz moja droga!  - krzyknąłem i wstałem 
- Zostaw ją w spokoju - powiedziała mama.  - gdzie Ty idziesz?
- Nie wiem.  Jak najdalej stąd.  - powiedziałem na luzie
- Riker...  Może..  Pogadamy wszyscy razem...  Jak..  Jak dawniej - mówiła nieśmiałe dziewczyna.
- To beze mnie.  Mam was dosyć.  - powiedziałem i wysłałem z domu trzaskając drzwiami.
Wyszedłem dość szybkim krokiem. Nie miałem do tego miejsca aż tak daleko.  Zawsze spotykamy się w opuszczonej fabryce.  Tam najlepiej.  Po jakiś jak sądzę 15 minutach byłem na miejscu. Chłopak oczywiście już tam był.
- Chociaż raz...  Nie możesz mi po ludzku odpisać i napisać, ze się spóźnisz?!   - naskoczył na mnie.
- Em..  Nie.  - odpowiedzialem.  - to o Co chodzi?
- Pamiętasz może jak wspomniałem Ci kiedyś o tym,  że jestem w gangu?
- Mówiłeś i co?  - kolejna historia z gangu?  Jakoś mnie to nie interesuje.
- Związku z tym,  że u nas każdy się czymś zajmuje,  a ja "przyprowadzam" ludzi którzy się nadają  to.. 
- Przyjedź do rzeczy!  - irytuje mnie takie coś.
- Chcesz dołączyć do nas  - kuszące...
- Czemu akurat ja?  - założyłem ręce na klatce piersiowej.
- Masz dobry,  nawet bardzo dobry kontakt z ludzmi, którzy sprzedają narkotyki.  Dobrze też kradniesz...  Nie raz widziałam.  Nie wiem jak tam z posługiwaniem się bronią ale to można wyrobić.  - zrobił dłuższą przerwę i analizował moją reakcje.  - To co?  Wchodzisz w to?
- Jasne - powiedziałem bez zastanowienia.
- Jutro jedziemy tam do nich.  Sonya musi Cię sprawdzić.
- Kto?  Sonya? 
- Tak.  Ona zawsze sprawdza nowe osoby.  Razem z bratem założyła ten gang.  Więc jeśli będzie ci na początku dopierdalać to się nie przejmuj.  Ona albo ktoś inny. A tylko to jutro spierdol to będziesz już miał przejebane. Udawaj obojetnego. 
- Czyli... 
- Czyli masz być taki jak dla swojej rodziny. - łatwizna.
-O której jutro?  -zapytałem
- a bo ja wiem... Jakoś się zgadamy.
- Choć ze mną do  Stana.  Jakoś muszę ci się "odwdzięczyć " że mi to załatwiłes.
Tak,  Stan to osoba od której załatwiłam narkotyki.  Wyszliśmy z pomieszczenia, następnie pojechaliśmy samochodem Derek do określonego celu.
Po chwili już byliśmy na miejscu.  Derek został w samochodzie a ja podeszlem do drzwi i zapukałem.  Jak zawsze otworzyła mi jego dziewczyna,  Jenna - wysoka dziewczyna o bladej karnacji i długich rudych włosach.
- O Riker..  Wejdź.  Stan jest na górze - powiedziała jak zawsze miłym głosem.
- Dzięki
- Stan!  - krzyknąłem. Po chwili chłopak stał już przy mnie
- Siema Rik.  To co zawsze?
- Dzisiaj podwójne.  - mówiłem z uśmiechem. Mężczyzna od razu podszedł do jakieś szafki,  odkluczyl ją z a następnie wyjął  4 saszetki narkotyków 
- To ile to będzie  - zapytałem grzebiac w portfelu.
- Normalnie...  To by było koło stówy,  ale dla dobrego przyjaciela będzie  Tylko 40 - klepnal mnie w ramie.
- No..  To ja rozumiem.  - powiedziałem i podaliśmy sobie rękę na pożegnanie.
- Czesć Jenna - powiedziałem,  a dziewczyna w odpowiedzi mnie przytuliła.
- Trzymaj  - podałem Derekowi narkotyki.
- Dzięki stary  !
- To co?  Jutro mam się spotkać z twoim gangiem?  A co jeśli im nie przypasuje?  Jeśli Sa...  - przerwał mi.
- Sonya. 
- No właśnie,  mnie nie przyjmie?
- Przede wszystkim musisz zapamiętać jej imię.  Bądź chamski, jak zawsze do rodzeństwa.  Bądź zdecydowany,  widz czego chcesz.  To już będzie wielkim plusem u niej.  Nie zachowuj się sztywno.  Jak tam będziemy to nie siedź jak na jakieś konferencji tylko jakbyś siedział u siebie w chacie - mówił na jednym tchu.
- To tyle ? Czy jeszcze więcej kurwa tych warunków? 
- Nie.  To wszystko.  - tak...  Tak mało warunków do spełnienia.  Dam radę.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Nowy rozdział,  tym razem pisany z perspektywy Rikera  :3 mam nadzieję,  że wam się spodobał  ^^

1 komentarz:

  1. Owszem, podobał mi się.
    Po prostu uwielbiam przekleństwa w książkach lub blogach. Uwielbiam.
    Mroczna historia też mi się podobają. Riker jest wtedy jeszcze bardziej seksowny niż zwykle.
    Btw. Nominowałam Cię do TB ;p
    Czekam na next !! :3

    OdpowiedzUsuń